Kamil Kłosowski, uczeń krakowskiego SMS-u, został mistrzem Polski juniorów do lat 18 w karate, w kategorii do 75 kg.
XVIII Mistrzostwa Polski OYAMA Karate w konkurencjach kumite odbyły się 13-14 kwietnia w Moszczenicy k. Piotrkowa Trybunalskiego. W zawodach wzięło udział blisko 400 zawodników z 43 klubów.
Wyniki MP w kumite oraz MP w kata (Łask) będą podstawą do wyłonienia reprezentacji kraju na mistrzostwa Europy OYAMA IKF w Mińsku, które odbędą się 25-26 maja 2013 r.
- Jak łączysz tak dwa różne sporty – piłkę nożną i karate?
- (Uśmiech) Jest ciężko, ale daję radę. Karate trenuję już od 13 lat. Sztuka walki jaką jest karate pomaga mi w grze bramkarskiej. Nie mam idealnych warunków fizycznych na tę pozycję, jestem za niski. Dzięki karate mogę nadrobić te braki. Pozwala mi ono na rozwinięcie skoczności, dynamiki.
- A jak z treningami?
- Piłkę nożną trenuję w Świcie Krzeszowice. Po treningach bramkarskich jadę trzy razy w tygodniu na treningi karate. Jest to bardzo wyczerpujące.
- Piłka nożna, karate... A gdzie czas na naukę? Uczysz się w Szkole Mistrzostwa Sportowego na ulicy Szablowskiego w Krakowie.
- Jest bardzo trudno pogodzić treningi w dwóch dyscyplinach i naukę. Zmęczenie daje czasami o sobie znać. Ostatnio zaniedbałem się w nauce, ale nauczyciele w SMS bardzo mi pomagają. Gdyby nie ich życzliwość byłoby ciężko. Obiecuję, że tak jak o mistrzostwo w karate będę walczył o świadectwo z czerwonym paskiem (uśmiech).
- Nie bądź taki skromny. Nauczyciele bardzo ciepło wypowiadają się o Tobie. Masz opinię najlepszego ucznia w klasie.
- Miło to usłyszeć. Dziękuję bardzo.
- Zdobyłeś mistrzostwa Polski w karate i co dalej?
- Teraz czekają mnie mistrzostwa Europy, które odbędą się w maju na Białorusi. A potem zobaczymy.
- Życzę zatem wszystkiego najlepszego i trzymam kciuki.
Rozmawiał Piotr Czajowski