Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > III liga (Rzeszów-Lublin)

Karpaty Krosno - Stal Mielec 4-3 (1-1)

1-0 Buczek 17
1-1 Skiba 36
2-1 Drąg 60
3-1 Drąg 63
3-2 Wójtowicz 70
4-2 Drąg 81
4-3 Skiba 90+3, karny

Sędziował: Pilch (Dębica). Żółte kartki: Hajduk – Podstolak, Wójtowicz. Widzów 800.
KARPATY: Hajduk – Śliwiński (89. Jarząb), Bożek, Gonet, Włodarski – Drąg, Majcher, Fydrych, Sedlaczek (77 Koncewicz) – Mroczka (74 Sico), Buczek (84 Sienicki).
STAL: Witkowski – Kołacz, Kościelny, Duda, Podstolak (85 Dąbek) – Marek (79 Kędzior), Ryniewicz, Mroziński, Skiba – Getinger, Góra (67 Wójtowicz).

Relacja za nowa.karpatykrosno.net

Pół godziny przed rozpoczęciem spotkania nad Krosnem rozpętała się burza, ulewny deszcz towarzyszył piłkarzom do końca pierwszej połowy i szybko zmienił dobrze przygotowaną murawę w grząskie boisko. Na takiej nawierzchni spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy od pierwszych minut przeszli do ofensywy. W 4 minucie prostopadłe podanie otrzymał Daniel Góra, jednak o ułamek szybszy był Piotr Hajduk. Minutę później kolejna akcja Stali, z lewej strony pola karnego kopnięta piłka trafiła w rękę zawodnika Karpat, stadion zamarł, ale gwizdek sędziego również i gra toczyła się dalej. Karpaty pierwszą akcję przeprowadziły w 7 minucie, ale dośrodkowania Roberta Drąga nikt nie zamknął na długim słupku, kilka minut później zza pola karnego próbował strzelać Paweł Sedlaczek, obrońcy Stali zablokowali to uderzenie.

 

W 15 minucie groźnie uderzał Krystian Getinger, bramkarz Karpat zdołał chwycić piłkę. Goście szybko wymieniali między sobą piłkę ich gra mogła się podobać, a Karpaty męczyły się w pierwszych minutach, ale to właśnie gospodarze wyszli na prowadzenie. W 17 minucie po rzucie rożnym dla Stali z  szybką kontrą wyszli krośnianie. Paweł Fydrych zagrał prostopadle do Bartłomieja Buczka, a ten wpadł w pole karne i z ostrego kąta zmieścił piłkę między krótkim słupkiem, a bramkarzem Stali i było 1:0. Mielczanie próbowali szybko odpowiedzieć, Piotr Marek dośrodkował z prawej strony Damian Skiba uprzedził próbującego piąstkować Hajduka, ale strzał głową przeleciał obok bramki. W 23 minucie ładnym strzałem przewrotką z 16 metrów popisał się Paweł Fydrych, ale lecącą lobem w kierunku okienka piłkę przeniósł nad poprzeczką Grzegorz Witkowski. W 29 minucie przed doskonałą okazją znalazł się Damian Góra, ale nie atakowany uderzył z 17 metrów wprost w bramkarza Karpat, jeszcze lepszą okazję zmarnował ten sam zawodnik trzy minuty później, kiedy to nie potrafił celnie uderzyć głową po idealnej wrzutce na 6 metr od Piotra Marka. Goście atakowali i dopięli swego, faul z boku boiska na 35 metrze, dośrodkowanie w pola karne i w zamieszaniu najprzytomniej zachował się Damian Skiba, który z 7 metrów uderzył przy słupku doprowadzając do remisu.

Druga połowa rozpoczęła się zupełnie inaczej niż pierwsze 45 minut. To Karpaty zaatakowały i już kilkanaście sekund po wznowieniu gry mogły objąć prowadzenie. Łukasz Śliwiński wrzucił z prawej strony w pole karne, ale Paweł Fydrych uderzył niecelnie. W 53 minucie szybka kontra Stali omal nie zakończyła się golem, Krystian Getinger zauważył wysuniętego Piotra Hajduka i próbował go przelobować, piłka jednak spadła na siatkę tuż za poprzeczką bramki. Po chwili akcję Roberta Drąga z drugiej strony boiska mógł wykończyć Paweł Mroczka, ale nieczysto uderzył z 16 metrów. W 60 minucie na Legionów zapanowała euforia, Karpaty miały rzut z autu, piłkę otrzymał Bartłomiej Buczek, zwiódł obrońcę gości i dośrodkował z linii końcowej na 7 metr, a Robert Drąg nie zmarnował dogodnej okazji i ponownie wyprowadził krośnian na prowadzenie. Emocje jeszcze dobrze nie opadły, a Karpaty zdobyły kolejną bramkę, wyjątkowej urody. Z rzutu rożnego na 17 metr podał Paweł Fydrych, a Robert Drąg huknął z całej siły, piłka po rękach bramkarza trafiła w poprzeczkę i wpadła do bramki. Wydawało się, że mecz już jest rozstrzygnięty, ale nic bardziej mylnego, bo ambitni goście nie mieli zamiaru się poddawać. W 70 minucie przeprowadzili szybką akcję lewą stroną, Krystian Getinger po ziemi zagrał w wzdłuż pola karnego, a nogę dostawił Igor Wójtowicz i piłka wpadła do bramki tuż przy długim słupku. W kolejnych minutach było sporo walki, ale mało sytuacji podbramkowych. Dopiero w 81 gorąco zrobiło się pod bramką Stali i znów oglądaliśmy przepięknego gola.

 

Z lewej strony w pole karne dośrodkowywał Bartłomiej Buczek, piłka nie znalazła adresata i przeleciała przez całe pole karne wprost pod nogi ustawionego na prawym skrzydle Łukasza Śliwińskiego, ten bez namysłu wrzucił na 6 metr, a Robert Drąg skuteczną główką skompletował hat-tricka. Goście postawili wszystko na jedną kartę i zaatakowali większą ilością zawodników, dwoił się i troił Piotr Hajduk, który ofiarnie interweniował w 84 i 89 minucie. Chwilę wcześniej okazję miały Karpaty, ale po podaniu Sławomira Sienickiego, Robert Sico czubkiem buta za lekko uderzał i Grzegorz Witkowski odbił piłkę w sytuacji sam na sam, a kilka sekund później piłka po strzale Łukasza Śliwińskiego poszybowała nad poprzeczką. Karpaty zamiast zagrać spokojniej i dłużej utrzymać się przy piłce poszły na wymianę ciosów i Stal w końcowych minutach dwukrotnie skontrowała, w 92 minucie Konrad Gonet w ostatniej chwili zablokował strzał z 8 metrów Arkadiusza Dąbka. Minutę później już nie udało się powstrzymać do końca grających gości, Łukasz Kędzior pomknął prawą stroną, wpadł w pole karne, a próbujący interweniować Piotr Hajduk, zamiast w piłkę, trafił w nogi rywala i sędzia odgwizdał rzut karny. Skutecznie wykorzystał go Damian Skiba.
www.nowa.karpatykrono.net

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty