Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > I liga
Dudu przymierzył i można było iść na kiełbaski

Widzew Łódź - Stal Stalowa Wola 3-0 (2-0)

1-0 Robak 19
2-0 Grzelczak 31
3-0 Dudu 50
Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec). Żółte kartki: Broź - Trela, Krawiec, Uwakwe. Widzów 7000.
WIDZEW
: Mielcarz - Broź, Ukah, Bieniuk, Dudu - Budka (86 Bożkow), Juszkiewicz, Panka (82 Zwoliński), Grzelczak - Sernas (76 Grzeszczyk), Robak.
STAL: Wietecha - Szymiczek, Maciorowski, Piszczek, Lebioda - Czpak (54 Krawiec), Trela, Uwakwe, Gilar (46 Myszka) - Mihalewski (62 Michalczuk), Wasilewski.

 

 

10 punktów, tylko jedno zwycięstwo i aż 11 porażek, przedostatnia lokata w tabeli ze stratą 10 punktów do miejsca dającego utrzymanie na zapleczu ekstraklasy - oto dorobek piłkarzy ze Stalowej Woli po dziewiętnastu meczach tegorocznego sezonu. Tylko cud może uratować Stal od spadku do drugiej ligi.

- Nie spoczniemy, dopóki istnieć będzie choć cień szansy - zapowiada bramkarz Stali Tomasz Wietecha. od razu zaznacza jednak, że drużyna znalazła się w bardzo ciężkim położeniu.
Stal z Widzewem nie wygrała w żadnym z 14 spotkań, w piętnastym przełom także nie nastąpił. Mecz mógł się ułożyć po myśli gości, gdyż po błędzie Macieja Mielcarza przed szansą na gola stanął Paweł Wasilewski. Napastnik Stali dał się jednak uprzedzić Łukaszowi Broziowi, a potem karty rozdawali łodzianie. Marcin Robak szybko strzelił pierwszego gola, stalowcy stracili wiarę, że na boisku lidera mogą sprawić niespodziankę i mecz o punkty zaczął przypominać spotkanie towarzyskie. Łodzianie pozwalali rywalom utrzymywać się przy piłce, ale to oni groźniej atakowali. W 50 minucie brazylijski obrońca Dudu ładnie przymierzył z wolnego na 3-0 i można było swobodnie iść na kiełbaski. Różnica klasy była aż nadto widoczna.
Widzew zrobił, co do niego należało, do 6 punktów powiększył na półmetku rozgrywek przewagę nad drugą w tabeli Pogonią Szczecin i aż do 10 nad Górnikiem Zabrze, któremu przed sezonem dawano najwięcej szans na awans.

Zdaniem trenerów

Paweł Janas, Widzew. - Zastanawiałem się, czy moi piłkarze nie będą mieć problemów z odpowiednią mobilizacją na ostatnie spotkanie w tym roku. Tym bardziej, że graliśmy z drużyną z dołu tabeli. Niepotrzebnie się martwiłem. Kibice też spisali się na medal, mimo, że o tej samej porze swój mecz rozgrywała reprezentacja. Jesteśmy liderem, ale to nie znaczy, iż nie mamy słabych punktów. W zimie będziemy pracować nad tym, by drużyna była jeszcze mocniejsza.

 

Janusz Białek, Stal. - Chcieliśmy sprawić niespodziankę, jednak Widzew był lepszy. Szkoda, że tak szybko straciliśmy gola i szkoda, że na początku meczu to nie my trafiliśmy do siatki. Może wtedy moi zawodnicy uwierzyliby we własne umiejętności.

 

Aleksander Lupa

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty