Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Podkarpacie > Seniorzy > I liga
Strzelali starsi i młodsi

Sandecja – MKS Kluczbork  4-0 (1-0)

1-0 Gawęcki 45
2-0 Zawadzki 49
3-0 Jonczyk 68
4-0 Chlipała 70
Sędziowali Erwin Paterek oraz Andrzej Głowacki i Mariusz Szumigaj (wszyscy Lublin). Żółte kartki: Stefanik, Jędrszczyk, Broź -  Sobotta. Czerwona kartka - Sobotta (86, 2. żółta). Widzów 4,5 tys.

SANDECJA: Kozioł - Makuch, Jędrszczyk, Cios, Borovićanin – Bębenek (82 Skrzypek), Zawadzki, Stefanik, Gawęcki, Broź (56 Jonczyk) – Chlipała (71 Fabianowski).
MKS KLUCZBORK
: Stodoła – Adamczyk (60 Tuszyński), Jagieniak, Odrzywolski, Surowiak, - Sobota, Nitkiewicz (60 Półchłopek), Cieślak, Król (75 Kazimierowicz), Sobotta – Zieliński.

Jeśli nie z beniaminkiem to z kim, jeśli nie u siebie to gdzie. Z takiego założenia wyraźnie wyszli piłkarze Sandecji, bo od pierwszych minut natarli na rywala z Kluczborka. Mieli w pierwszej połowie sporo szans, ale tylko jedną zamienili na bramkę. Uczynili to jednak w ważnym psychologicznie momencie - ostatniej minucie pierwszej części gry. Wtedy to akcję prawą stroną boiska przeprowadził Marcin Makuch, dograł płasko w pole karne, a tam Dariusz Gawęcki wcisnął piłkę do bramki. W drugiej połowie podopieczni Dariusza Wójtowicza byli skuteczniejsi. Strzelili trzy gole, a mogli co najmniej jeszcze dwa. Znów w ważnym momencie, i dość kontrowersyjnych okolicznościach, padł drugi gol. Sędzia podyktował rzut wolny dla Sandecji, ale za poszkodowanego w starciu równie dobrze można było uznać gracza Kluczborka. Miał o to pretensje jego trener Grzegorz Kowalski, tym większe, że drugi gol, zdobytyz tego rzutu wolnego przez Zawadzkiego, całkiem podciął gościom skrzydła.
Szturm sądeczan zaczął się w 2. minucie. Petar Borovićanin wrzucał wtedy piłkę w pole karne, Maciej Bębenek został jednak zablokowany przy próbie oddania strzału z 6. metrów. Dwie minuty potem Gawęcki zapędził się w pole karne, ale ustawiony pod ostrym kątem zastanawiał się co zrobić z piłką, rozglądnął się, nie zobaczył nikogo z kolegów dobrze ustawionego, więc sam przymierzył z niewygodnej pozycji, piłkę złapał Stodoła. W 10.  minucie indywidualnej szarży próbował znów Bębenek, przegrał jednak z obrońcą Surowiakiem. Piękną akcję Sandecja przeprowadziła w 11. minucie – od Mateusza Brozia, przez Bębenka piłka trafiła do Piotra Chlipały, a ten uderzył nad poprzeczkę. W 15. minucie aktywny Bębenek (po podaniu Gawęckiego) strzelał z 16 metrów, obronił się bramkarz MKS-u. W min 19 Dariusz Zawadzki rzucił piłkę wzdłuż bramki, ale Chlipała i Gawęcki nie zdołali jej dopaść. Jeszcze raz szczęścia próbował Bębenek, ale posłał piłkę obok słupka, a w 24 min Chlipała główkował z 12 metrów nad poprzeczkę, próby Gawęckiego – w 27 min po rykoszecie i 28 po rogu od Zawadzkiego głową – jeszcze nie przynosiły efektu. Dopiero ta z 45 minuty skończyła się golem. Oszołomiony chyba siłą ofensywy zespół z Kluczborka dopiero w 32 minucie miał swoją szansę. Z szansy Sobotty nic jednak nie wyszło.
Mocny początek w wykonaniu Sandecji miała druga połowa. Wspomniany rzut wolny z 30 metrów wykonywał Zawadzki, piłkę w drodze do bramki dotknął jeszcze głową Marcel Surowiak, ale to pomocnikowi Sandecji przypisujemy gola, bo więcej w tym trafieniu jego zasług, niż win piłkarza z Kluczborka.
W 68. minucie w pierwszego trafienia w barwach Sandecji cieszył się 17-letni Michał Jonczyk. Dostał piłkę od Chlipały i uderzył z 18 metrów przy prawym słupku bramii strzezonej przez Stodołę.
W 70. minucie nadal wszędobylski Bębenek zacentrował ze skrzydła, a pozostawiony przez obrońców bez opieki Chlipała głową posłał piłkę do siatki, odpowiadając tak tym kibicom, którzy żądali zmienienia go już wcześniej.
Goście mogli jeszcze złapać kontakt, w 64 min Odrzywolski posłał jednak piłkę nad poprzeczkę. Główkowa próba Półchłopka w 83 minucie i tak była szansą wyłacznie na honorowe trafienie, w dodatku niewykorzystaną, bo obronił strzał Kozioł.

SAN

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty