Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków II)
Piast mistrzem kwietnia

Piast Wołowice - Lotnik Kryspinów 1-0 (0-0)

1-0 Jakub Kurzeja 82

Sędziował Grzegorz Hamowski. Żółte kartki: Owca, Widor.

PIAST: Gędłek, Kosek, Owca, Kielar, Morawski, Kurzeja, Mitana (Sotwin), Korczek, Widor, Hajduga, Łęcki.

Piast Wołowice zaczął rundę wiosenną w marcu od wysokiej porażki z Hejnałem, ale w kwietniu przyszły same zwycięstwa. Dokładnie cztery (w tym nad liderem), to czwarte dziś w "derbowym" meczu z Lotnikiem, wygranym 1-0.

Mecz rozpoczął się z 20-minutowym poślizgiem z powodu niezawinionego spóźnienia sędziów.

 

Od początku obie drużyny zaprezentowały dojrzały, techniczny futbol pełen składnych i celnych podań. Kibice Piasta, którzy oglądali środowy mecz z Pogonią Skotniki przecierali oczy ze zdumienia, nie wierząc w metamorfozę swoich pupilów. Ale kto uważnie i na bieżąco śledzi poczynania wołowiczan ten wie, że muszą trafić na godnych rywali, by pokazać swoje prawdziwe walory.

W pierwszej połowie gra była wyrównana, zarówno gospodarze, jak i goście z Kryspinowa mieli kilka okazji do strzelenia bramki. Szczególnie utkwiła w pamięci poprzeczka, która uratowała Piasta przed utratą gola. Bardzo dobrze usposobiona była defensywa miejscowych oraz bramkarz Gędłek, perfekcyjnie grający na przedpolu własnej bramki. Popisał się dwoma bardzo dobrymi interwencjami.

 

Po zmianie stron optyczną przewagę miał Piast. Raz za razem sunęły skrzydłami ataki Kurzei i Mitany, w środku pola królowali Korczek z Widorem, miejscowi żałowali, że Łęcki zmarnował dwie "setki".

 

Tym razem nie sprawdziła się jednak zasada, że niewykorzystane sytuacje mszczą się. To właśnie gospodarze w 82. minucie postawili kropkę nad "i" strzelając bramkę, która okazała się jedyną w tym spotkaniu. Zdobywając ją Jakub Kurzeja wyrósł na bohatera spotkania.

 

Po meczu trener Piasta Mirosław Gaweł powiedział:

- Przede wszystkim dziękuję za dobrą grę i gratuluję zwycięstwa moim podopiecznym. Piast wygrał zasłużenie, gdyż był drużyną lepszą pod względem fizycznym. Cała obrona była szybsza od przeciwników i doskonale przechwytywała ich podania. Bałem się, że chłopaki grając w ciągu ośmiu dni trzy mecze, w tym z Wiślanami, nie wytrzymają wysokiego tempa jakie narzucili goście. Zadowolony jestem z dwunastu punktów w czterech meczach i przede wszystkim z tego, że drużyna uwierzyła, iż może wygrać z każdym w tej lidze. Chcę jeszcze podziękować sędziemu głównemu i jego asystentom za niemal perfekcyjne decyzje w całym meczu.

 

Marek Kielar (Piast)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty