Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > II liga (wschód)
Krótka radość „Garbarzy”, Znicz wyrównał błyskawicznie

Garbarnia Kraków - Znicz Pruszków 1-1 (0-0)

1-0 Cichy 62

1-1 Paluchowski 64

Sędziowali: Krzysztof Sobieszek oraz Wojciech Sadach i Piotr Mitkowski (Skierniewice). Żółte kartki: Ryś, Leszczak - Jędrzejczyk, Machalski. Widzów 300.

 GARBARNIA: Widawski - Ryś, Uwakwe, Pluta, Fedoruk, Leszczak, (80 Nwachukwu), Metz, Siedlarz, Abdalla (70 Stokłosa), Kozieł (61 Cichy), Broź.

ZNICZ: Pazdan - Bochenek, Jędrych, Biedrzycki, Tomas, Zapaśnik (77 Banaszewski), Machalski (60 Zawodziński), Jędrzejczyk, Chrabąszcz (80 Nawrocki), Rackiewicz, Paluchowski.

Jeden z dwóch meczów grupy wschodniej II ligi, jakie zostały rozegrane w ten weekend, zakończył się podziałem punktów na Suchych Stawach. Garbarnia wprawdzie objęła prowadzenie, ale cieszyła się nim bardzo krótko. Zaledwie kilkadziesiąt sekund…

Garbarnia pojechała jesienią do Pruszkowa niejako skazana na porażkę, po serii kilku niepowodzeń. „Brązowi”, o dziwo, wrócili z tamtej wyprawy bogatsi o komplet punktów. Dziś jednak nie było im to dane. Trzeba od razu stwierdzić, że remis z pewnością nie krzywdzi podopiecznych Marka Motyki.

W kontekście stracenia aż trzech goli w wyjazdowym meczu z Wigrami (2-3), trener „Garbarzy” podjął decyzję o wycofaniu do tylnej formacji nader wszechstronnego Uwakwe. Z kolei - po długiej przerwie spowodowanej leczeniem skutków kontuzji - wrócił do podstawowego składu Fedoruk. Zagrał na lewej flance obrony, w miejsce pauzującego za kartki Byrskiego.

Bezpośrednio po rozpoczęciu meczu bodaj Broź podjął próbę zaskoczenia Pazdana strzałem ze środkowego koła, bramkarz Znicza przerzucił piłkę nad poprzeczką. Właśnie Broź w 6. minucie stanął przed szansą po chytrym zagraniu Leszczaka, ale piłka minęła słupek. Mało kto mógł wówczas przewidzieć, że będzie to jedyna klarowna okazja, jaką w tej fazie meczu mieć będą gospodarze. Bo to nie Garbarnia, ale Znicz prezentował się lepiej w tej odsłonie.

Pruszkowianie, zazwyczaj o doskonałych warunkach fizycznych, grali agresywnie. Relatywnie łatwo odbierali piłkę rywalom, zaś sami próbowali konstruować groźne akcje na przedpolu Widawskiego. Krótko po szansie Brozia groźnie szarżował lewą flanką Rackiewicz, akcję tę zneutralizował Uwakwe. Lecz i tak było groźnie sekundy później, po niebezpiecznym wyegzekwowaniu kornera przez Chrabąszcza i zamieszaniu podbramkowym. Za chwilę Widawski sparował piłkę po strzale z kąta. Na dobrym poziomie była interwencja Pluty, chociaż po drugim kornerze z rzędu i z bliskiej odległości za wysoko „główkował” Jędrych. Obok celu uderzył z wolnego Chrabąszcz. Po stracie piłki przez Kozieła na własnej połowie boiska trzeba było bić na alarm, bowiem zagrożenie stworzył Paluchowski. Przy wyprowadzeniu piłki popełnił błąd Uwakwe, ale bez konsekwencji.

Aktywa Garbarni w tej fazie gry? Najciekawiej było po wyrzucie piłki z autu przez Rysia i włączeniu się Leszczaka do akcji. Po kontrze z udziałem Abdalli energicznie wybiegł z bramki golkiper Znicza i było po sprawie. Natomiast, po prostopadłym podaniu Siedlarza, w sytuacji „sam na sam” byłby Kozieł. Gdyby nie ofsajd…

Drugą połowę najbardziej energicznie wznowił Broź, Garbarnia uzyskała korner. Sfaulowanie Siedlarza kosztowało Jędrzejczyka żółtą kartkę. Za chwilę przewinienie wobec Pluty popełnił Bochenek. Wolnego egzekwował Siedlarz i uczynił to świetnie, w centrum pola karnego. Tam jeden z defensorów Znicza omal zaskoczył Pazdana, odbita od bramkarza piłka trafiła w słupek. Drugoligowy debiut w Garbarni stał się w 61. minucie udziałem Cichego. Za moment okazało się, że był to debiut marzeń. Siedlarz znów doskonale dośrodkował z wolnego, zaś Cichy po energicznym wyskoku oddał nieuchronny strzał głową. Waleczny Cichy zresztą pokazał się z bardzo dobrej strony w kilku innych sytuacjach. Na przykład przeprowadzając rajd, po którym znajdujący się na ofsajdzie Broź i tak strzelił za wysoko. Albo w momencie oddawania zaskakującego strzału z kąta, co sprawiło Pazdanowi trochę kłopotów.

Te dwie akcje ze znaczącym udziałem Cichego miały miejsce już po zasadniczej zmianie wyniku. Oto zaraz po objęciu prowadzenia „Garbarze” przysnęli, Chrabąszcz obsłużył idealnym podaniem Paluchowskiego, który w sytuacji „sam na sam” z zimną krwią wykorzystał stuprocentową okazję. Sekundy później Widawski „desperacko „główkował” poza obrębem „16”, Zapaśnik strzelał z daleka niecelnie do pustej bramki.

Wdarcie się Leszczaka w pole karne zostało potraktowane przez arbitra w kategoriach niesportowego zachowania (tzw. symulka”), co wysokości trybun wyglądało na słuszną decyzję sędziego. Obok słupka uderzył Siedlarz, z kolei Broź w dwóch ciekawie rozwijających się akcjach dwukrotnie stracił piłkę. Zawody przedłużono o trzy minuty, do zmiany wyniku nie doszło.

Garbarnia nie przekonała swą postawą, ani nie potrafiła poszanować jednobramkowej zaliczki. Znicz miał lepiej ułożoną grę, ale to nie wystarczyło do wzięcia rewanżu za porażkę w rundzie jesiennej. W zgodnej opinii obserwatorów najwyższą formę wykazała restauracja „Magillo”, która od dziś przez całą rundę wiosenną serwować będzie bezpłatnie catering podczas drugoligowych meczów organizowanych przez „Brązowych” na Suchych Stawach. 

Przed meczem minutą ciszy pożegnano prezesa honorowego Garbarni, Stanisława Pietrykę, który 10 marca br zmarł w wieku 87 lat. Natomiast w przerwie zasłużona satysfakcja spotkała juniorów młodszych „Garbarzy”, którzy pod wodzą trenera Stanisława Śliwy zostali halowymi wicemistrzami Krakowa, zaś następnie mistrzami Małopolski. Puchary, monografie klubowe i upominki wręczali działacze Garbarni: prezes Jerzy Jasiówka oraz Marek Siedlarz  i Ryszard Słapak. Inspiratorem cennej inicjatywy był z ramienia władz klubu Tadeusz Zapiór.

JC  

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty