Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Główna środek > Ekstraklasa
RYSZARD NIEMIEC: Wyczyn futbolowy w wariancie profesjonalnym jest możliwy w Polsce powiatowej i gminnej...2018-04-07 18:38:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (442)

Tłuste koty mają za złe…


Jest faktem poza dyskusją, że ze Szczecina, Gdańska, Gdyni i Białegostoku, a nawet z Płocka, do Niecieczy droga daleka i męcząca. Aliści nie trzeba być Krzysztofem Kolumbem, aby odkryć, że z Krakowa, Zabrza, Gliwic, Niecieczy, a przede wszystkim z Nowego Sącza, podróże w drugą stronę są podobnie długie i nużące. Autokary wiozące piłkarzy przemierzają bowiem ten sam kilometraż, jak w mordę strzelił!


Tymczasem środowiskowy hyr niesie zniecierpliwienie faktem konieczności cotygodniowej peregrynacji na stadion, gdzie na gości czekają Bruk-Bet Termalica i Sandecja. Wspólnym wysiłkiem medialnym sączone jest przekonanie o swoistym wybryku natury, który uczynił wieś na końcu świata, najbardziej wziętą areną współzawodnictwa polskiej elity klubowej. Pokpiwanie z takiego statusu Niecieczy ma leczyć głębokie kompleksy klubowych baronów ekstraklasy, którym marzą się występy na Camp Nou, San Siro, Wembley, czy Allianz Arenie, ale surowa proza kalendarza rozgrywek Lotto Ekstraklasy każe im pakować manele i łapać kierunek na południowy wschód, ku Powiślu Dąbrowskiemu. Mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Mnożą się więc marudzenia o kłopotach logistycznych, o rozterkach organizowania noclegu w Tarnowie, czy może w Krakowie lub Dąbrowie Tarnowskiej, ba, jeden z klubów narzekał nawet na to, że parking w Niecieczy z trudem pozwala na nawrócenie autokaru.


O ile wdepnięcie Bruk-Betu do najwyższej klasy rozgrywkowej, z trudem, bo z trudem, przyjęte zostało do zatwierdzającej wiadomości, to awans klubu z Nowego Sącza - cudaka bez własnego stadionu, wywołuje ledwie skrywaną irytację. Wychodzi na to, że zamiast doceniać swoisty heroizm sądeczan i wypruwanie klubowych żył na koszty egzystencji w ekstraklasie, praktycznie bez jakichkolwiek dochodów z dnia meczowego, Polska futbolowa rzuca im kłody pod nogi! Nawet ze strony centrali futbolowej słychać licencyjne pohukiwania i wytykanie palcem. Z różnorakich gestów i słów da się odczytać protekcjonalną i paternalistyczną przestrogę: gdybyśmy wiedzieli, że nie dacie rady zbudować stadionu w czasie, który zadeklarowaliście, dostalibyście kopniaka w dupę z imperatywem: fora ze dwora!


Równolegle z pogróżkami licencyjnymi snuje się po kraju pobożne, kibicowskie życzenie możnych konkurentów, aby wykonać wyrok skazujący Nowy Sącz i Niecieczę na degradację z lepszego towarzystwa. Gdybyśmy cofnęli się w czasie o jakieś 15-20 lat, jak najbardziej aktualne byłoby doszukiwanie się aktu założycielskiego wieloklubowej spółdzielni, wymierzonej przeciwko „wieśniakom” i „góralom” co weszli bez uzgodnienia na salony i zadają szyku…


A wszystko bierze się z naiwnej wiary w to, że zawodowa piłka to immanentny przywilej wielkich aglomeracji miejskich. Także w to, że bez masowej widowni nie jest w stanie utrzymać się klub ekstraklasowy… Nikt nie chce potrudzić swoich szarych komórek, by dojść do wniosku, że Polska to nie Anglia, a Warszawa nie Londyn, skąd wywodzi się jedna trzecia Premier Leaque, nawet nie Budapeszt, Moskwa czy Wiedeń. Intruzi z małych i średnich ośrodków znudzili się uchodzić za tło dla karmazynów polskiego piłkarstwa, za myszki oddające pole bez walki tłustym kotom z metropolii.


Pomyślmy przez chwilę: przed rokiem 2000 z góry patrzono najpierw na prężenie muskułów przez mielecką Stal, z trudem łykano awanse Stalowej Woli, Tarnobrzegu, Dębicy, potem Radzionkowa, Pniew, Wronek, Grodziska Wielkopolskiego… Były nawet wątpliwości wobec ambicji Kielc, Płocka, Olsztyna. Ale dziś mamy do czynienia ze zjawiskiem, które nabiera dynamiki i mocy, zjawisko, które poeta pewnie by nazwał trafianiem piłki pod strzechę! Proszę jednak nie łapać mnie za słówka i nie interpretować hasła dosłownie…


Nie wiem jak potoczą się losy obu małopolskich „skazańców”, ale nie mam wątpliwości, że za nimi pójdą inni! Nie tylko moja wyobraźnia jest w stanie przyjąć do wiadomości, że wkrótce w ekstraklasie znajdą się Wigry Suwałki, Chojniczanka Chojnice, a w dalszej kolejności wychyną Puszcza Niepołomice, Bytovia Bytów, Pogoń Siedlce i będzie to kolejny dowód na to, że wyczyn futbolowy w wariancie profesjonalnym jest możliwy w Polsce powiatowej i gminnej. Bez względu na to, czy wielkomiejskie pseudoelity mają mu za złe!


Ryszard Niemiec


REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty